Bangkok – Thailand

7 rano dzwoni budzik…szybko, szybko, ubranie, śniadanie, aparat, plecak, butelka wody i jestem gotowa na wielogodzinne zwiedzanie zabytków i światyń. Cały dzień w biegu, szybko, szybko, trzeba kupić bilety, postać w kolejce do wejścia, zrobić milion takich samych zdjeć, szybko, szybko, bo zamkna muzeum zanim zdażymy wszystko zobaczyć….ufff na szczeście to tylko zły sen 😛

W Bangkoku jest zupełnie inaczej, bycie w tym mieście, jest jak powrót do domu, do miejsca które dobrze znasz i w którym “nic nie musisz”. Dla mnie jest to szczególny i magiczny czas, w którym moge totalnie sie zrelaksowac, nie martwić o to co będę robiła jutro, o to co trzeba zaplanować i co trzeba zobaczyć. Specjalna aura która tam panuje sprawia, że ludzie sa dla siebie milsi, częściej się usmiechaja i zdecydowanie sa tam szcześliwsi. Nie jestem “typowym” turysta biegajacym od zabytku do zabytku z aparatem na szyi. Ja zdecydowanie lubie sie wyspać, a potem po prostu spacerować po miescie, zgubić sie od czasu do czasu i odkrywać jego tajemnice od strony mieszkańca. Moim zdaniem miejsca przeznaczone dla turystów, nie sa prawdziwym wizerunkiem miasta, to fikcyjny obraz wykreowany żeby zarabiać pieniadze. Realny życie zaczyna sie tam, gdzie kończa sie turyści. Czy nie boje sie zboczyć z utartych i sprawdzonych ścieżek? Zdecydowanie nie! Bangkok jest jednym z najbezpieczniejszych miejsc w jakich byłam. Statystyczny Polak przyjeżdżajacy na wakacje do Tajlandii, pierwsze co doznaje szoku! Jak można życ w takich warunkach? Jak można mieszkać w tak brudnych miejscach? Jak można przyzwalać i akceptować prostytucje? Jak można jeść posiłki na ulicy gdzie nawet nie ma bieżacej wody do umycia naczyń? MOŻNA! Pomimo, iż to wszystko zapewnie brzmi dla Was przerażajaco, bo zostaliśmy wychowani w zupelnie innej kulturze, dla Tajów jest to zupełnie normalne. Jedzenie rekoma zamiast nożem i widelcem, 7 letnie dzieci handlujace kwiatami, kobiety (tudzież meżczyźni przebrani za kobiety) oferujace swoje usługi, łodzie jako główny środek transportu, to wszystko składa sie na ta niesamowita kulture, której pod żadnym wzgledem nie powinnismy oceniać. To jest świat w jakim ci ludzie funkcjonuja, w jakim zostali wychowani i w jakim dorastali, wiekszość z nich nie zna innego, a ten przyjeli za coś normalnego i oczywistego.

Dla mnie najwiekszym szokiem, szczególnie podczas mojej pierwszej wizyty w Bangkoku była prostytucja. W nocy, prawie na każdej ulicy można zauważyć kobiete, albo tak jak już wcześniej wspomniałam meżczyzne przebranego za kobiete tzw ladyboy-a, oferujaca swoje usługi. Powstało bardzo wiele klubow, barow oraz restauracji, gdzie pół nagie kobiety prezentuja swoje wdzieki, liczac na zainteresowanie ze strony meżczyzn i możliwość łatwego zarobku w ciagu nocy. Przypomina to troche sklep z lalkami dla dorosłych, przychodzisz, ogladasz, wybierasz ta która ci sie podoba, płacisz i zabierasz do domu. Jesteście w szoku? Ja na poczatku też byłam! I trust me bardzo długo nie mogłam, zaakcepować tej formy zarabiania na życie. Miliony myśli w głowie, jak można sprzedawać swoje ciało, jak można nie szanować sie do tego stopnia, jak nisko trzeba upaść, żeby zarabiać w ten sposób, czy one robia to z przymusu, czy z własnej woli? Dopiero po jakimś czasie i poznaniu kilku przemiłych mieszkanców Tajlandii zrozumiałam! To nie jest przymus tylko dobra wola, to nie jest praca tylko zabawa, to nie jest obowiazek tylko cheć zarabiania. Prostytucja to praca jak każda inna, może z wyjatkiem tego, że daje wiecej wolności, możliwości i swobody. Każda pracujaca dziewczyna sama decyduje w jakie dni i w jakich godzinach pracuje, sama wybiera “klientów” i nie ma obowiazku sypiania z każdym! Bardzo czesto dla młodziutkich Tajek jest to świetna zabawa, taniec, alkohol, przyjaciele, znajomi i łatwo zarobione pieniadze w ciagu kilku godzin. A jeśli lubisz to co robisz, można powiedziec ze jest to praca marzen 😛

Zdecydowanie nie jestem osoba, która ocenia innych ludzi i nie lubie kiedy ludzie oceniaja mnie. Staram sie poznać i zrozumieć, odkrywać nowa kulture, analizować szokujace poglady i zaakceptować wybory tych ludzi. Nie staram sie was teraz przekonać, że prostytucja jest czymś dobrym. Staram sie zwrocić wasza uwage na to jak bardzo nasze myślenie i sposób w którym zostaliśmy wychowani sa ograniczone. Od najmlodszych lat wszyscy wkładaja nam do głowy, że prostytucja, jest czymś złym, że seks za pieniadze to dno, a wiecej niż jeden partner w ciagu nocy to brak szacunku do samego siebie. A co by sie stało gdyby to wszystko odwrocic? Czy ludzie potrafia wyjść poza granice swojego umysłu i zaakceptować coś co w naszym świecie jest niedopuszczalne? Czy potrafimy być na tyle tolerancyjni, żeby powiedzieć ” ok ja bym tego nie zrobila, ale nie widze poroblemu w tym, że ty uprawiasz seks za pieniadze, twoje życie twoja sprawa”?

#Brb

Kate

Advertisements

24 thoughts on “Bangkok – Thailand

  1. Zgadzam się z tym, że wiele turystycznych, popularnych miejsc w danym mieście czy regionie, nie reprezentuje ich całokształtu. To tylko jakiś wycinek rzeczywistości, najczęściej nieco przerysowany i nie do końca pokazujący daną kulturę. Dlatego warto zbaczać z wytyczonych ścieżek, zagłębić się w mniej znane dzielnice, pobyć bliżej mieszkających tam ludzi, przyjrzeć się im codziennemu życiu.

    Like

  2. Tajlandia jest na tyle cywilizowanym i bezpiecznym krajem, że czuć wpływ europy. Widać nawet po zdjęciach. Szok, dla przeciętnego Kowalskiego w Tajlandii. W Indiach to już można zakładać,że dostanie zawału.
    Tajlandia? Pierwsza myśl ? – Prostytucja. Utrzymują się z tego, jest to jakiś punkt rozpoznawalny i tak napędza się kolejny odłam turystyki jak “seksturystyka” 🙂
    Pozdrawiam i życzę jeszcze bardziej wspaniałych przygód.

    Liked by 1 person

  3. Witam! Wpadlam zupełnie przypadkiem na tego bloga (raczej nie czytuje każdej napodkanej strony..) zaintrygowal mnie temat prostytucji nigdy nie spojrzałabym na to tak z drugiej strony w jaki sposob ty to opisujesz właśnie chyba przez to ze jesteśmy inaczej wychowywani. Człowiek który nie podróżuje nie zdaje sobie tak naprawdę sprawy z tego jak może wyglądać życie innych ludzi. Jesteś bardzo dobra pisarka natchnelas mnie do refleksji i za0ragnelam dalekiej podróży do odkrycia jakiejś nowej kultury a poprzez to samej siebie ! Dziękuję i pozdrawiam napewno będę śledzić twoje doznania !

    Like

  4. Dzięki za miłe słowa 🙂 “The world is a book and those who do not travel read only one page” 🙂 myśle ze Augustine of Hippo idealnie ubrał to w słowa a cytat mówi sam za siebie 🙂

    Like

  5. Ja jestem właśnie typowym turystą. Rzadko wracam w to samo miejsce, bo świat jest tak duży, że żeby wszystko zobaczyć to nie można się wracac ;p stąd z kazdym wakacji chce uszczknąć jak najwięcej i się nie wysypiam ;p Odośnie prostytucji ciężko mi się wypowiedzieć, bo właśnie tak jak pisałaś – to jest inna kultura, nie byłam w Tajlandii i pewnie dopóki nie będę to tego nie zrozumiem

    Like

  6. Świetny wpis! I widzę, że lubisz tak jak ja zwiedzać i poznawać miejsca sama, bez wycieczek, przewodników. Może kiedyś się wybiorę do Tajlandii. Na razie mam w planach zwiedzać Polskę 😉

    Like

  7. Idea podróżowania jest fascynująca, zgłębianie kultur i odnajdywanie miejsc. Trochę rażą mnie literówki i zobacz czcionkę, bo gubią się czasem polskie znaki…

    Like

  8. Dzięki za sugestie 🙂 staram się jak mogę, niestety na moim amerykańskim komputerze nie mam możliwości zainstalowania polskiej klawiatury :/ ale pracuje nad tym 😛

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s